Menu

Bliżej Rzymu niż Bizancjum

O tym co się dzieje ponad naszymi głowami

Kto jest rasistą? Czyli pomieszanie z poplątaniem

jakubpisze

          

            W debacie politycznej instrumentalnie wykorzystuje się pojęcia rasizmu, tudzież antysemityzmu. Tradycyjnie poza rzucaniem na lewo i prawo sofizmatami, nikt nie zadaje sobie trudu choć pobieżnego zbadania pochodzenia tychże terminów.

 

            Rasizm jest wytworem protestantyzmu. A protestantyzm zaserwował światu wiarę w predestynację, czyli w to, że jedni ludzie są wybrani przez Boga do zbawienia, a inni nie. Przekonanie to polegające na ekskluzywizmie dostąpienia zbawienia tylko przez wiernych wybranych przez Pana wywodzi się z judaizmu. Cała predestynacja gromadna szczególnie tak widoczna w kalwinizmie stoi pod znakiem silnego wpływu judaizmu. Albowiem, istota wiary mojżeszowej zasadzała się na fakcie, że każdy prawowierny Żyd niezależnie od swoich uczynków dostąpi zbawienia jako członek narodu wybranego. Innymi słowy, szeroko rozumiany protestantyzm wywodzący się z luteranizmu bazującego na chrześcijańskiej tradycji fideistycznej (mocno zakrapianej judaizmem) dał światu kalwinizm. Kalwinizm w myśl najlepszych zasad nauk zapoczątkowanych przez Lutra szukał wiary tylko w Biblii, co w końcu przełożyło się na predylekcję do szukania prawd wiary tylko w Starym Testamencie. Tamże doszukano się wielu ustępów, że dusza ludzka umiejscowiona jest we krwi (np. Księga Powtórzonego Prawa 12:23-25). Zatem jeśli dusza znajdowała się we krwi, a tylko wybrani przez Boga  będą zbawieni (a niewybrani np. poganie będą potępieni od urodzenia), trzeba było uchronić przed mieszaniem się ras w imię zbawienia. Wynikiem tego procesu religijno-myślowego był choćby apartheid w RPA, założonym przez Burów - kalwinów.

           

            Tak można w ogólny sposób opisać korzenie rasizmu, który nigdy nie istniał w tradycji cywilizacji łacińskiej, a u starożytnych Rzymian był czymś nieznanym. Dodajmy, rasizm całkowicie obcy był również katolicyzmowi. Jednakże koncepcje nowożytnego rasizmu stworzyli dwaj filozofie: Arthur de Gobineau (1816-1882), który podkreślał dobro czystości rasowej i wyróżnił rasę białą (Ariowie), żółtą i czarną,  przypisując każdej z nich szereg pozytywnych cech. Nie starał się poszczególnych ras wartościować tylko je opisać i ciężko przypisać mu tak naprawdę szerokorozumiane dzisiaj poglądy rasistowskie.   Gobineau podkreślał jak ważna jest czystość rasy w jej harmonijnym rozwoju. Zanikiem aryjskości, czyli czystości rasy białej,  według tego filozofa był rozwój demokracji, która pozwalała sprawować władzę przez ludzi do tego nieprzygotowanych. Uważam, że jest to wyjątkowo niebezpieczne twierdzenie, gdyż trzymając się poglądów Gobineau moglibyśmy wszystkich naszych zgłupiałych polityków postrzegać jako mieszańców rasowych. Każdy polityk któremu głupotę się udowodni (a wszak to święte prawo polityka w demokracji, aby być głupim) winien w zamian nazwać swojego krytyka rasistą... Z drugiej strony obserwując  skalę politycznej głupoty dostaniemy natomiast dowód, że wymieszanie ras w dziejach nastąpiło na ogromną skalę i mowa o czystości danej rasy to mrzonka.  

            Następny Houston Stewart Chamberlain (1855-1927), czerpiąc pełnymi garściami z prac Gobineau,  głosił nierówność ras ludzkich, którym jednak nadawał bardziej znaczenie kulturowe, a nie biologiczne. Chamberlain wyróżnił podział na rasy: Greków, Rzymian, Żydów i Teutonów. Był także autorem opinii o zachowaniu czystości rasy teutońskiej jako najwybitniejszej ze wszystkich i podkreślał jej nieustanną walkę z rasą żydowską. Można powiedzieć, że Chamberlain był duchowym ojcem antysemityzmu, a z kolei w pismach Gobineau żadnej antyżydowskości nie było.

            Niemniej jednak pojęcie antysemityzmu, którym szafował na masową skalę niemiecki nazizm, jest całkowicie niediagnostyczne, ponieważ wyraża pejoratywny stosunek do wszystkich Semitów, czyli też do Arabów. Kto choć trochę zna historię III Rzeszy musi uśmiechnąć się wtedy z politowaniem pamiętając wspieranie środowisk arabskich przez reżim hitlerowski, jak choćby formacje złożone z Arabów walczące po stronie państw Osi (np. specjalne bataliony Abwehry Sonderverband 287 i 288), czy wylewne podejmowanie w Berlinie wielkiego muftiego Jerozolimy Al-Hadżdża Muhammada Amin al-Husajniego.

            Pamiętając o tragedii i zbrodni Holokaustu oraz zagładzie Słowian i Żydów należy również mieć na uwadze, że obecnie pojęcie antysemityzmu wykorzystywane jest niezwykle instrumentalnie w polityce międzynarodowej i lokalnych wojenkach politycznych wewnątrz państw europejskich. Wszystkie strony lubują się w wyszukiwaniu i przylepianiu sobie łatki antysemity. Są również tzw. biologiczni antysemici znajdujący wszędzie pod każdą poduszką Protokoły Mędrców Syjonu, czy skrajnie radykalni rabini rzucające antychrześcijańskie obelgi jak:

"Otrzymanie chrztu jest gorsze niż to co zrobił Adolf Hitler" (Wielki Rabin Izraela, Meir Laud).

Na ironię zakrawa fakt, że środowiska lewicowe, które często zarzucają tzw. skrajnej prawicy antysemityzm (często wyssany z palca), same przemilczają fakt, że ich guru, Karol Marks (jego ojciec Hirschel ha-Levi Marx był synem rabina) pragnął "wyzwolenia ludzkości od Żydostwa" i uważał, że "Żydostwo to jest czynnik najbardziej aspołeczny". Jakże większe zdziwienie wzbudzi wśród polskich tzw. zatwardziałych prawicowców uważających Marksa za wrednego Żyda i protoplastę bolszewizmu fakt, iż jego córka Jenny na fotografii z nim trzymała polski krzyż powstańczy w celu okazania poparcia dla Powstania Styczniowego.  

            Odrzucając pojęcie rasizmu nie da się jednak ukryć, że poszczególne rasy od siebie się różnią. Począwszy od drugiej połowy XIX wieku dostrzegano różnice pomiędzy rasami, cywilizacjami, kulturami, co wielu uczonych w lepszy lub gorszy sposób starało się przedstawić i usystematyzować. Wspomniani Gobineau i Chamberlein byli filozofami. Prowadzili tylko obserwacje mające mniej lub bardziej charakter przypadkowy i uogólniani w sposób charakterystyczny dla filozofów. Gustave Le Bon w Psychologii rozwoju narodów próbował dopatrywać się również w poszczególnych rasach stałych cech psychologicznych, upatrując np. w zaniku moralności i samodyscypliny wśród Europejczyków zagrożenia w tryumfie socjalizmu. Wielu innych badaczy znajdowało w cechach biologicznych danych ludów/narodów przyczyn ich rozwoju lub upadku. Tymczasem na zakończenie warto wspomnieć, iż pierwszym uczonym, który odrzucił wszelkie bajania o jednostronnych teoriach rozwoju danych społeczności, tudzież preponderancji jednej rasy nad drugą, był wielki polski uczony z Krakowa, Feliks Koneczny. Koneczny stworzył naukę porównawczą o cywilizacjach, która jako pierwsza na świecie pozwalała w sposób w pełni diagnostyczny ujmować dzieje społeczności/narodów. Oczywiście polski uczony miał prekursorów, którzy również starali się dzielić ludzkość na cywilizacje (a nie na rasy) jak Danilewski, Spengler, Toynbee, jednakże ich aparat pojęciowy był znacznie uboższy.

 

             Zwłaszcza w dzisiejszych czasach kiedy Europa stoi przed olbrzymim kryzysem własnej tożsamości, bankructwem duchowo-ideologicznym i kryzysem imigracyjnym, warto zapoznać się z podstawami konecznianizmu, który rozwijany przez polską szkołę socjocybernetyki nie stracił nic na aktualności.   

 

 fot._screen

Obrzydliwa, rasistowska supozycja nawiązująca do najlepszych rasistowskich tradycji Sumerów i Akadów nazywających Gutejów, swych sąsiadów z gór Zagros: ''Ludźmi o powabie małpy''. Ohyda. foto. screen

 

loveandcapitalgabrieltease_yyo0ow

 Karol Marks i jego córka Jenny w czarnym stroju i z krzyżem na piersi w geście poparcia dla Powstania Styczniowego. foto. z sieci

 

 

 

 

 

 

© Bliżej Rzymu niż Bizancjum
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci